missaint blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2008

    Gupeniek

    Brak komentarzy

    Tyle jest panienek zielonookich, piegowatych, w plecionych szaliczkach i beretach.
    W beżowych płaszczykach, skórzanych bucikach i z uśmiechem numer pięć, na powitanie.
    Bo tyle ich jest i wszystkie ambitne, i wszystkie rozmarzone, i wszystkie zasłuchane w jazz i poezję.
    I wszystkie takie same i wszystkie puste w środku…
    Więc ja wolę tandetną szachownicę z New Yorkera
    I bycie sobą…

    Z dedykacją dla wszystkich „ambitnych”.

    Na jesień…

    2 komentarzy

    wpieprzam dzisiaj jak dziki słoń :/

    no i we all love materiałoznawstwo.

    Hardcore

    1 komentarz

    sesja letnia – momenty krytyczne ;P

    Idę spać.

    Mrowisko

    Brak komentarzy

    Pluszowy miś

    1 komentarz

    Chciałam zauważyć, że w mojej nowej kurtce urwał się guzik. Pf. To przez te tic-tac’i :P

    Mój wampir już mnie wyssał. Całkowicie.

    good times | art

    2 komentarzy

    podoba mi sie, bo takie… klimatyczne :P
    special thanks to Wojciech’s room ;)

    Deszcz

    Brak komentarzy

    cieszę się, że wreszcie coś dostrzegłam, po prostu – nie słucham jazzu. :)
    metaforycznie rzecz ujmując :)

    Huśtam się :)

    2 komentarzy

    Oto jestem w swojej kuchni cudownej, kurtke (nową) i półkę Ikeową (z ekspozycji zdartą) prezentuje. A w tle Sławomir, mój nowy przyjaciel – o podobnym mi usposobieniu, kaktusowatym. Zdjęcie mi się podoba, bardzo,  z racji klimatu :)
    Widze u siebie ostatnio sklonności narcystyczne. ohesus.

    I w zasadzie to dobrze jest być sobą, choć bywa czasem trudno, ale wtedy się jest. Więc ja jestem.I nawet jeśli jestem kaktusem… Bo wole być kaktusem na pustyni niż różyczką w stroiku.

    Tak czy inaczej, nadal – huśtam się :)

    Ja

    Brak komentarzy

    Człowiekiem o wielkiej woli śmierci, jestem.

    (czasem)


    • RSS