missaint blog

    Twój nowy blog

    czasami życie nabiera takiego obrotu sprawy, że chce się żyć!
    dziękuję nie wiem za co :D
    kocham!

    /edit/ co ja tam, wurwa, z tej radości napisałam?! „życie nabiera obortu sprawy”?! xD sic.

    znalazłam dzisiaj taki demotywator: posiadanie Nikona nie czyni cię profesjonalistą. Czyni jedynie posiadaczem Nikona

    o niektórych fanach fotografii kończynowej to już nawet demotywatory robią :/ a ja myślałam, że ci niektórzy sami w sobie są wystarczająco demotywujący ;)

    Kasia mówi, że nie jest z dupy, to ja Jej wierze i o. :)

    i dziędobry marcowi.

    wszystkich, którzy mnie lubią i tych, którzy mnie nie lubią (sŁiTaŚnE bUzIaKsY dLa NicH) czyli zasadniczo i generalnie wszystkich zapraszam tu: missaint.blogspot 
    z góry uprzedzam, że nie cenzuruje tam siebie, ale zapraszam.

    pan kurczak wrócił. zmarzły mi uszy jak jasna cholera. pije sobie herbate, nananananana i siedzę w czerwonej koszulce i szaro-różowych gaciach a do tego (złośliwość przypoadku jebliwego) mam na sobie różowe skarpetki, a ja tak strasznie niecierpie zestawienia czerwonego i różu, bleeee. może to nie jest jakaś szczególnie ważna informacja, ale widać tak mocno mnie to ubodło, że musiałam to z siebie wyrzucić ;(. czasami pisze jakbym była głupia, a chyba nie jestem (na sali słychać szmery i szepty „jesteś, jesteś”) ojtam. może po kilku piwach nie powinno się blogować :/. na piwa też się nie powinno chodzić bo alkohol szkodzi, bo zboczeńcy biegają po łodzi. tak i my z Pendim mamy co do tego pewną teorię spiskową. ha.
    no i chciałam jeszcze dodać, że pushupki są niefajne, i że wyszła mi jakaś chujowa wysypka na ramionach :/ i tylko tam. wyglądam jak biedronka ;(
    dobra, koniec tego pierdolenia.

    zapraszam na blogspota jak Was najdzie ochota.

    trouble.

    1 komentarz

    martwie się tym i tamtym też się martwie. za dużo się martwie.

    ;)

    zagadka

    znów nie pali. wiem, jestem małym, uroczym, pojebem. ;)

    p.s. i znów moge beznerwowo pić i się opalać! haaaaaaaaaaa! :D

    nadal się do missaint’a przemóc nie mogę, chujwieczemu, ale póki dycha to mu zdechnąć nie pozwole, niech wystarczy, że ja zdycham. (mam wrażenie, że wkradł się tutaj jakiś subtelny, mickiweiczowski rym, ojazdolnaja). zaliczyłam sobie scenografię i storyboard się podobał, z czego się cieszę, bo mnie też. był taki emośmiertnoubojnie-jakiś. jak przyjdzie ochota to i pies kota wyłomota czyli go zeskanuje i sobie tutaj wkleje. nie chce mi się. i muszę się pochwalić, że jaram za czterech ruskich chłopów. pierdole.
    no to ten. pozdrawiam albo niepozdrawiam. jószjesmifszyskojedno.

    żeby była jasność i ścisłość – wcale nie zostawiam missaint.blog i nie idę sobie w pizdu. mam blokadę i tyle, ale tak czy inaczej zapraszam tutaj w dalszym ciągu. :)

    Pan Kurczak się zblokował od środka. jak mu przejdzie – to wróci.

    pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

    /edit/

    no i teraz mam jeszcze jednego bloga, ale z konkretnych przyczyn nie mogę zalinkować. jak ktoś jest zainteresowany to proszę pisać.


    • RSS