nadal się do missaint’a przemóc nie mogę, chujwieczemu, ale póki dycha to mu zdechnąć nie pozwole, niech wystarczy, że ja zdycham. (mam wrażenie, że wkradł się tutaj jakiś subtelny, mickiweiczowski rym, ojazdolnaja). zaliczyłam sobie scenografię i storyboard się podobał, z czego się cieszę, bo mnie też. był taki emośmiertnoubojnie-jakiś. jak przyjdzie ochota to i pies kota wyłomota czyli go zeskanuje i sobie tutaj wkleje. nie chce mi się. i muszę się pochwalić, że jaram za czterech ruskich chłopów. pierdole.
no to ten. pozdrawiam albo niepozdrawiam. jószjesmifszyskojedno.